1/4 mili czyli 402 metry – dokładnie taki dystans muszą pokonać uczestnicy wyścigów równoległych.
Choć historia wyścigów na 1/4 mili w naszym Kraju jest stosunkowo krótka, to dyscyplina ta zdobywa co raz większą popularność, będąc najszybciej rozwijającym się sportem samochodowym w Polsce.

Tu podaj tekst alternatywny

Historia pierwszych wyścigów na 1/4 mili , rozpoczęła się za oceanem, krótko po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Doświadczenie techniczne zdobyte przez wielu młodych amerykan podczas służy w wojsku, zaowocowało powstaniem niesamowitych konstrukcji . Auta nie tylko modyfikowano ale tworzono zupełnie samodzielne konstrukcje o ponadprzeciętnych parametrach technicznych. Jedynym sposobem na pokazanie możliwości auta były wyścigi. Początkowo nielegalne, na drogach publicznych, rozwinęły się w prestiżowy sport motorowy, popularny w Stanach do dziś. Tradycje wyścigów na 1/4 mili w Europie sięgają lat 60 XX wieku. Dyscyplina ta została przywieziona zza Oceanu przez żołnierzy NATO. Pierwsze wyścigi na starym kontynencie odbywały się  w bazach lotniczych, leżących na terenie dawnego RFN.
Na pierwsze zorganizowane wyścigi w naszym kraju, trzeba było czekać do początku następnego stulecia. Co nie znaczy, że  zjawisko wyścigów na 1/4 mili w Polsce w ogóle nie istniało. Ścigano się nielegalnie, jednak co raz śmielsze modyfikacje technicznie, stwarzały rosnący problem w organizacji tego typu spotkań. Nie możliwe się stało sprawdzenie możliwości samochodu i jego kierowcy na drogach publicznych, przy zachowaniu jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa. Rozwój tej dyscypliny w takiej formie, przy coraz większym zainteresowaniu był niemożliwy. Czyniono pierwsze kroki w celu organizacji profesjonalnych zawodów. Na starcie pierwszej imprezy w ramach Pucharu Polskiego Związku Motorowego w Modlinie w 2003 roku, stanęła ponad trzydziestka uczestników z całego kraju. Ogromny potencjał zauważony podczas Pucharu PZM spowodował, jeszcze w tym samym roku ruszyły pierwsze „Wyścigowe Równoległe Mistrzostwa Polski (WRMP), które  na stałe zagościły w kalendarzu imprez motoryzacyjnych w Polsce. Ciągle rozwijająca się dyscyplina potrzaskiwała jednostki, która oficjalnie zajmie się organizacją tego typu zawodów. W tym celu powołano Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego (SSS). Dziś to główny organizator zawodów wyścigów równoległych w tym WRMP. Organizacja ta stwarza odpowiednie warunki, by stożyć niesamowite widowisko przy zachowaniu odpowiedniego profesjonalizmu oraz bezpieczeństwa uczestników i widzów.
Biorący udział w zawodach, ścigają się tradycyjnie na dystansie 1/4 mili. Zawody odbywają się w  różnych miejscach, często są to wyłączone z użytku lotniska lub odpowiednio przygotowane drogi publiczne ( w taki przypadku dystans często jest skrócony do 1/8 mili). Priorytetem jest odpowiednio długi, gładki i prosty odcinek umożliwiający przeprowadzenie rywalizacji. Jak do tej pory nie ma w Polsce, profesjonalnego toru przeznaczonego wyłącznie do tej dyscypliny sportu.
Wśród rywalizujących między sobą samochodów można spotkać różne konstrukcje. Od typowo seryjnych samochodów, po tysiąc konne potwory pożerające asfalt. Na Polskiej arenie Drag Racingu istnieje  dziewięć klas wśród  których znajdziemy:
-Mini [ napęd dowolny, pojemność silnika do 1550cm3, silnik wolnossący]
-Mini Plus [ napęd dowolny, pojemność silnika do 1550cm3, silnik doładowany]
-Diesel [ napęd dowolny, wolnossący lub doładowany, zasilany olejem napędowym]
-Profi [ napęd FWD, pojemność silnika powyżej 1550cm3, silnik wolnossący]
-Profi Plus [napęd RWD lub AWD, pojemność silnika powyżej 1550cm3,silnik wolnossący]
-Turbo [napęd FWD, silnik doładowany]
-Turbo Plus [napęd RWD, silnik doładowany]
-Maxi [napęd AWD, silnik doładowany]
-Outlaw [pojazdy niespełniające wyżej wymienionych wymogów-klasa wolna]
Wygląd pojazdów biorących udział w polskich zawodach, często jest dosyć niepozorny. To wilki w owczej skórze, które pod niemal seryjnymi karoseriami ukrywają zaawansowana technikę stworzona do bicia  rekordów. Tylko drobne delete świadczą o tym, że nie mamy do czynienia z zwykłym samochodem. Powoli odchodzi się od startowania w zawodach samochodami seryjnymi. Co raz więcej jest wyspecjalizowanych zespołów  modyfikujących auta tylko w jednym celu – by jak najszybciej pokonać odcinek 1/4 mili.
Mimo krótkiej tradycji tego sportu w naszym kraju, możemy pochwalić się organizacją kilku międzynarodowych imprez. Za największy sukces uznaje się organizacje nieoficjalnych Mistrzostw Europy samochodów ulicznych – King Of Europe. Impreza, która odbyła się w 2007 roku udowodniła, że w naszym kraju, da się zorganizować imprze z prawdziwego zdarzenia, spełniającą wysokie Europejskie standardy.
Wyścigi na 1/4 mili  to niesamowite widowiska będące pokazem umiejętności kierowców i możliwości samochodów. Przyciągają spore grono miłośników motoryzacji, kochających ryk silników i zapach spalin wysokooktanowej benzyny.  Każdy kto chce zasmakować niesamowitego klimatu, jaki niosą zawody wyścigów równoległych, musi koniecznie wybrać się na jedną imprez organizowanych przez SSS.
1/4 mili czyli 402 metry – dokładnie taki dystans muszą pokonać uczestnicy wyścigów równoległych.
Choć historia wyścigów na 1/4 mili w naszym Kraju jest stosunkowo krótka, to dyscyplina ta zdobywa co raz większą popularność, będąc najszybciej rozwijającym się sportem samochodowym w Polsce.


Historia pierwszych wyścigów na 1/4 mili , rozpoczęła się za oceanem, krótko po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Doświadczenie techniczne zdobyte przez wielu młodych amerykan podczas służy w wojsku, zaowocowało powstaniem niesamowitych konstrukcji . Auta nie tylko modyfikowano ale tworzono zupełnie samodzielne konstrukcje o ponadprzeciętnych parametrach technicznych. Jedynym sposobem na pokazanie możliwości auta były wyścigi. Początkowo nielegalne, na drogach publicznych, rozwinęły się w prestiżowy sport motorowy, popularny w Stanach do dziś. Tradycje wyścigów na 1/4 mili w Europie sięgają lat 60 XX wieku. Dyscyplina ta została przywieziona zza Oceanu przez żołnierzy NATO. Pierwsze wyścigi na starym kontynencie odbywały się  w bazach lotniczych, leżących na terenie dawnego RFN.
Na pierwsze zorganizowane wyścigi w naszym kraju, trzeba było czekać do początku następnego stulecia. Co nie znaczy, że  zjawisko wyścigów na 1/4 mili w Polsce w ogóle nie istniało. Ścigano się nielegalnie, jednak co raz śmielsze modyfikacje technicznie, stwarzały rosnący problem w organizacji tego typu spotkań. Nie możliwe się stało sprawdzenie możliwości samochodu i jego kierowcy na drogach publicznych, przy zachowaniu jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa. Rozwój tej dyscypliny w takiej formie, przy coraz większym zainteresowaniu był niemożliwy. Czyniono pierwsze kroki w celu organizacji profesjonalnych zawodów. Na starcie pierwszej imprezy w ramach Pucharu Polskiego Związku Motorowego w Modlinie w 2003 roku, stanęła ponad trzydziestka uczestników z całego kraju. Ogromny potencjał zauważony podczas Pucharu PZM spowodował, jeszcze w tym samym roku ruszyły pierwsze „Wyścigowe Równoległe Mistrzostwa Polski (WRMP), które  na stałe zagościły w kalendarzu imprez motoryzacyjnych w Polsce. Ciągle rozwijająca się dyscyplina potrzaskiwała jednostki, która oficjalnie zajmie się organizacją tego typu zawodów. W tym celu powołano Stowarzyszenie Sprintu Samochodowego (SSS). Dziś to główny organizator zawodów wyścigów równoległych w tym WRMP. Organizacja ta stwarza odpowiednie warunki, by stożyć niesamowite widowisko przy zachowaniu odpowiedniego profesjonalizmu oraz bezpieczeństwa uczestników i widzów.
Biorący udział w zawodach, ścigają się tradycyjnie na dystansie 1/4 mili. Zawody odbywają się w  różnych miejscach, często są to wyłączone z użytku lotniska lub odpowiednio przygotowane drogi publiczne ( w taki przypadku dystans często jest skrócony do 1/8 mili). Priorytetem jest odpowiednio długi, gładki i prosty odcinek umożliwiający przeprowadzenie rywalizacji. Jak do tej pory nie ma w Polsce, profesjonalnego toru przeznaczonego wyłącznie do tej dyscypliny sportu.
Wśród rywalizujących między sobą samochodów można spotkać różne konstrukcje. Od typowo seryjnych samochodów, po tysiąc konne potwory pożerające asfalt. Na Polskiej arenie Drag Racingu istnieje  dziewięć klas wśród  których znajdziemy:

Tu podaj tekst alternatywny

-Mini [ napęd dowolny, pojemność silnika do 1550cm3, silnik wolnossący]
-Mini Plus [ napęd dowolny, pojemność silnika do 1550cm3, silnik doładowany]
-Diesel [ napęd dowolny, wolnossący lub doładowany, zasilany olejem napędowym]
-Profi [ napęd FWD, pojemność silnika powyżej 1550cm3, silnik wolnossący]
-Profi Plus [napęd RWD lub AWD, pojemność silnika powyżej 1550cm3,silnik wolnossący]
-Turbo [napęd FWD, silnik doładowany]
-Turbo Plus [napęd RWD, silnik doładowany]
-Maxi [napęd AWD, silnik doładowany]
-Outlaw [pojazdy niespełniające wyżej wymienionych wymogów-klasa wolna]
Wygląd pojazdów biorących udział w polskich zawodach, często jest dosyć niepozorny. To wilki w owczej skórze, które pod niemal seryjnymi karoseriami ukrywają zaawansowana technikę stworzona do bicia  rekordów. Tylko drobne delete świadczą o tym, że nie mamy do czynienia z zwykłym samochodem. Powoli odchodzi się od startowania w zawodach samochodami seryjnymi. Co raz więcej jest wyspecjalizowanych zespołów  modyfikujących auta tylko w jednym celu – by jak najszybciej pokonać odcinek 1/4 mili.
Mimo krótkiej tradycji tego sportu w naszym kraju, możemy pochwalić się organizacją kilku międzynarodowych imprez. Za największy sukces uznaje się organizacje nieoficjalnych Mistrzostw Europy samochodów ulicznych – King Of Europe. Impreza, która odbyła się w 2007 roku udowodniła, że w naszym kraju, da się zorganizować imprze z prawdziwego zdarzenia, spełniającą wysokie Europejskie standardy.
Wyścigi na 1/4 mili  to niesamowite widowiska będące pokazem umiejętności kierowców i możliwości samochodów. Przyciągają spore grono miłośników motoryzacji, kochających ryk silników i zapach spalin wysokooktanowej benzyny.  Każdy kto chce zasmakować niesamowitego klimatu, jaki niosą zawody wyścigów równoległych, musi koniecznie wybrać się na jedną imprez organizowanych przez SSS.
Artykuł napisany na konkurs Portalu AutoŚwiat.pl niestety bez sukcesu (wyniki nie zostały ogłoszone publicznie - nad czym ubolewam ).